Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości 
Gimnazjum Nr 56 im. Macieja Aleksego Dawidowskiego ps. "Alek"

Zielona szkoła dzień 4 PDF Drukuj Email

Dzisiaj niestety już ostatni dzień naszego pobytu w Marózie. Ranek przywitał nas błękitnym niebem i bardzo mocno prażącym słoneczkiem. Po śniadaniu na kajakową trasę wyruszyła druga grupa. Mieliśmy trochę mniej czasu niż wczoraj, ale okazało się, że dzisiejsza grupa poruszała się na kajakach dużo sprawniej niż wczorajsza. W związku z tym dopłynęliśmy dalej niż wczoraj – można powiedzieć, że do samego końca trasy, bo nagle, na środku rzeki, pojawiło się wielkie powalone i mocno rozgałęzione drzewo, pomiędzy którym w żaden sposób nie dało się przepłynąć. Nie dało się także przenieść kajaków brzegiem, gdyż był on z obu stron bardzo mocno zabagniony. W związku z tym zawróciliśmy i popłynęliśmy z powrotem.
Po dopłynięciu do naszej przystani wyczyściliśmy i sprzątnęliśmy kajaki a ponieważ zrobiło się bardzo gorąco kilka osób postanowiło się wykąpać w jeziorze. Woda była, o dziwo, o wiele cieplejsza niż wczoraj (choć to pewnie tylko złudzenie).
Po kąpieli przyszedł czas na pakowanie się i sprzątanie pokoi. O 14 zjedliśmy obiad i zaraz po nim wsiedliśmy do autokaru i odjechaliśmy. Podróż minęła nam bardzo szybko. Po drodze zatrzymaliśmy się tylko na chwilkę na stacji w Glinojecku. Na miejscu byliśmy przed godziną 18. W taki oto sposób Zielona Szkoła w Marózie przeszła do historii.

 

 
Zielona szkoła dzień 3 PDF Drukuj Email

Dzisiaj kolejny dzień pięknej pogody. Po śniadaniu kilka chętnych osób pojechało rowerami do kościoła w Waplewie na mszę. Ponieważ mamy w naszym gronie chłopca, która gra na organach, to po mszy ksiądz pozwolił mu chwilę pograć. W czasie kiedy jedni byli na mszy inni leniuchowali lub plażowali. Kilka osób zdobyło się na odwagę i weszło do bardzo zimnej wody aby wykąpać się w jeziorze.
Po obiedzie pierwsza grupa wybrała się na spływ kajakowy rzeką Marózką. Po dopłynięciu do południowego końca jeziora wpłynęliśmy na rzeczkę, którą musieliśmy płynąć pod prąd. Nurt na szczęście nie był zbyt szybki, więc wiosłowanie nie sprawiało nam większych problemów. Rzeczka wiła się pośród lasów, łąk, pól i bagien a my mogliśmy podziwiać przepiękne widoki po obu jej stronach. Dopłynęliśmy do mostka, przez który przejeżdżaliśmy wczoraj na rowerach i popłynęliśmy nieco dalej, do miejsca gdzie musieliśmy przenosić kajaki przez powalone na środku rzeki drzewa. Przenoszenie kajaków, połączone z wejściem do zimnej i dosyć głębokiej w tym miejscu wody tak nas zmęczyło, że niedługo potem postanowiliśmy już zawrócić. Powrót do ośrodka trwał o wiele krócej, co nie dziwi, zważywszy na fakt, że wracaliśmy przecież z prądem rzeki Marózki.
Po kolacji czekało na nas przygotowane ognisko. Przy blasku świecącego księżyca (pełnia była 2 dni temu) i cieple ogniska zajadaliśmy sobie upieczone własnoręcznie kiełbaski i do późnych godzin wieczornych prowadziliśmy przyogniskowe rozmowy przy muzyce. W międzyczasie kilka osób z klasy 3a zaliczało jeszcze na wyższe oceny geografię i WOS. Czy im się udało? Tego jeszcze nie wiadomo… Spać poszliśmy bardzo późno, na pewno już w poniedziałek…


 
Zielona szkoła dzień 2 PDF Drukuj Email

Dzisiaj drugi dzień pobytu w Marózie. Po śniadaniu podzieliliśmy się na dwie grupy. Pierwsza pojechała na wycieczkę rowerową dookoła Jeziora Maróz. Trasa tej wycieczki liczy sobie ponad 22 kilometry, więc można się zmęczyć. Tym bardziej, że droga prowadzi po licznych mazurskich morenowych pagórkach i miejscami jest bardzo zapiaszczona. Druga grupa w tym czasie… leniuchowała. Część osób grała w piłkę, część w badmintona. Znaleźli się nawet wędkarze, którzy złowili kilka ryb. Kilka osób się opalało bo pogoda znów nam dzisiaj dopisywała. Byli też tacy, którzy spędzali czas w swoich pokojach.
Po obiedzie na trasę rowerową ruszyła druga grupa. Pojechaliśmy nieco inną drogą niż grupa poranna. To był chyba dobry wybór, bo droga okazała się trochę mniej zapiaszczona. Zrobiliśmy za to troszkę więcej kilometrów.
Po wyjechaniu z Maróza udaliśmy się na południe. Po przejechaniu mostkiem nad rzeczką Marózką i dojechaniu przez pola do ściany lasu, skręciliśmy w lewo i jadąc pomiędzy jeziorami dojechaliśmy aż do Lipowa Kurkowskiego, skąd udaliśmy się w stronę drogi krajowej nr 58. Wjechaliśmy na nią w miejscowości Selwa i po około 2 kilometrach byliśmy już w Swaderkach. Odpoczęliśmy chwilę w gospodarstwie rybackim, przyglądając się jak pan karmi ryby. Później zakupiłem świeżo uwędzonego pstrąga i ruszyliśmy dalej, w stronę Maróza. Pół godziny później byliśmy już z powrotem w naszym ośrodku. Druga grupa w tym czasie odpoczywała w ośrodku, a część osób pływała sobie kajakami w naszej zatoczce.
Wieczorem znów był czas wolny. O 20.00 chętni obejrzeli w TV finał Pucharu Niemiec w piłce nożnej: Borussia Dortmund – Bayern Monachium. A zanim poszliśmy spać zjedliśmy jeszcze pysznego wędzonego pstrąga ze Swaderek!

 

 
Zielona szkoła dzień 1 PDF Drukuj Email

W tym roku trzecie klasy wybrały się na Zieloną Szkołę do Maróza na Mazury, nad jezioro o tej samej nazwie. Wyjechaliśmy z Warszawy około 9 rano. Ponieważ droga była pusta, a do celu mieliśmy tylko około 160 kilometrów, to na miejsce dotarliśmy sporo przed południem. Część naszej grupy musiała poczekać na swoje pokoje, bo nie wszystkie były jeszcze przygotowane. Na szczęście pogoda nam dopisała i mogliśmy pójść sobie na pomost nad jeziorem albo posiedzieć na ławeczkach przed „Puchatkiem”, czyli naszym budynkiem.
Po obiedzie i krótkim zebraniu organizacyjnym poszliśmy popływać na kajakach. Dziś przygotowywaliśmy tylko kajaki przed zaplanowanym na niedzielę dłuższym spływem. Sprawdzaliśmy czy nie przepuszczają wody, dobieraliśmy odpowiednie załogi i trochę się przepłynęliśmy. W niedzielę powinno być wszystko dobrze.
Po kolacji wreszcie był wyczekiwany przez większość czas wolny. W końcu trzecie klasy przyjechały tutaj głównie po to, żeby odpocząć po ciężkich trzech latach nauki ;).

 

 
XVIII Mazowieckie Igrzyska Młodzieży Szkolnej w tenisie stołowym PDF Drukuj Email

2 lata temu napisałem: „Oby za rok też było podobnie, albo może lepiej…”. W zeszłym roku się nie udało, ale za to w tym roku dziewczyny wdrapały się na podium. Stanęły co prawda na jego najniższym stopniu, ale to i tak ogromny sukces, zważywszy na to, że nie trenują już od prawie dwóch lat. Ponadto, to największy sukces sportowy w historii naszego gimnazjum! Tegoroczne Mistrzostwa odbyły się w Nadarzynie. Jednak niewiele brakowało a… nie odbyłyby się wcale. Jeszcze tydzień temu na stronie Szkolnego Związku Sportowego widniała informacja o odwołaniu Mistrzostw w tenisie stołowym, z powodu obcięcia funduszów na ich organizację w tym roku szkolnym. Na szczęście duch sportu zwyciężył i gospodarze turnieju w Nadarzynie zorganizowali go za darmo. W grupowych zmaganiach Paulina Molska z Oliwią Jagiełło z klasy 3b wygrały kolejno z dziewczynami z gimnazjum z Nadarzyna i z Jedlińska. W ćwierćfinale, po zaciętym spotkaniu wygrały 3:2 z Gimnazjum w Strzegowie. W walce o finał spotkały się ze swoimi dobrymi znajomymi – czyli dziewczynami z Gimnazjum nr 39 w Warszawie. Ponownie niestety nie dały im rady i przyszło im walczyć o brązowy medal. W meczu o 3 miejsce pewnie – 3:0 – pokonały zawodniczki z Płocka i mogły cieszyć się ze zdobytego pucharu i brązowych medali! Jeśli chcecie sobie przeczytać więcej na temat zawodów, to zapraszam na stronę Mazowieckiego Związku Tenisa Stołowego: http://mzts.pl/aktualnosci/gimnazjum-w-szymanowie-i-gimnazjum-nr-2-w-grodzisku-mazowieckim-zwyciezcami-xviii-mims

 
Spacer dziką plażą (14-04-2016) PDF Drukuj Email

Na wybrzeżu polskim jest 15 latarń morskich. Latarnia w Gąskach wybudowana w 1878 roku jest trzecia pod względem wysokości (49,8 metra). Jej światło jest widoczne z odległości 43 km. Po 206 schodach weszliśmy na górę. Popatrzyliśmy na morze i Pomorze i zeszliśmy na dół. Do Mielna wróciliśmy na piechotę plażą. Większość uczniów wykazała hart ducha i przeszła 12 km bez większych fochów i pytań "daleko jeszcze?". Tych, których nóżki bolały zabrał autokar z Sarbinowa i dowiózł na obiad. Po powrocie z wycieczki wszyscy cudownie odzyskali siły i poszli pływać w basenie. Po kolacji (zapiekane ziemniaki z karkówką, naleśniki z serem) mamy ognisko i dyskotekę. No i zieloną noc.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 46
Valid XHTML 1.0 Transitional
Valid CSS!